piątek, 2 stycznia 2009

Na wybiegu

Przedwczoraj, zupełnie niespodziewanie odebrałem telefon od Anyi. Zaproponowała mi ona modelowanie na wybiegu podczas czwartkowej imprezy obstawionej przez jej agencję. Muszę przyznać, że grzecznie odmówiłem, ponieważ już wcześniej zaplanowałem sobie na ten dzień przeprowadzkę. Gdyby jednak historia w ten sposób się skończyła to nie byłoby o czym opowiadać. Po kilkunastu minutach Anya ponownie do mnie zadzwoniła, powiadamiając mnie o tym, że moja twarz na tyle spodobała się klientowi, iż jest on w stanie dać mi podwyżkę, bylebym tylko przyjechał.

[Teraz cofnę się kilka dni w czasie.
Około tydzień wcześniej Anya oferowała mi już jakieś modelkowanie, ale nic z tego nie wyszło, tylko tyle że jej agentka przy okazji zrobiła mi kilka zdjęć [aparatem Zorke 5], które mimo wszystko na coś się jednak przydały, bo to dzięki nim udało mi się zyskać angaż do tej roboty.]

Tym razem nie zastanawiałem się zbyt długo. Szybko się zgodziłem, bo wynagrodzenie jakie mi zaoferowano było dosyć wysokie. Poza tym - próżność też zrobiła swoje ;-). A przeprowadzka? Jeden dzień opóźnienia w sumie nie robił mi aż tak wielkiej różnicy.

I w ten oto sposób cały dzień spędziłem w Longyan [~2,5h drogi od XMN] - blisko 19 h poza domem, na co w większości złożyły się dojazdy czy bezczynne przesiadywanie w holu Hotelu Zhongyuan [chwalili się, że to ponoć najlepszy hotel w Longyan, no ale niestety nie miałem okazji zweyfikować :-], bo same pokazy trwały łącznie może z godzinę. Poznałem za to bardzo ciekawych ludzi jak np. Antoine [model prosto z Paryża], Marcelo [zawodowy model z Brazylii], Polina [nieprzeciętnej urody Rosjanka], czy agentka Anyi - Lola, wspaniała kobieta, która dbała o nas przez cały czas realizując wszystkie nasze zachcianki i wspierając duchowo oraz Pani Od Makijażu, kórej imienia nie mogę sobie przypomnieć, a która odwaliła kawał dobrej roboty tapetując moją mordę tak, żeby ludziska się nie pokapowali jakim ja brzydkim :-}.

Ah! Do wynagrodzenia dostałem jeszcze coś ekstra, a to za rolę tłumacza pomiędzy agentką i modelami, za którą to Lola bardzo mi była wdzięczna :-).

Mimo nieprzespanej nocy [3h snu] i wynikającemu z tego powodu zmęczenia, pracy pod ogromną presją i złej pogody [zdecydowanie najzimniejszy dzień tej zimy!] cieszę się, że udało mi się zaznać czegoś innego, a przy tym zebrać trochę doświadczenia, zawrzeć nowe znajomości, no i przy okazji zarobić trochę grosza :-).

1 komentarz:

Furusek pisze...

Wowow! Brzmi jeszcze lepiej niż wczoraj! [trochę byłam nieprzytomna] Noo, jestem z Ciebie dumna :) I jak poszło?