poniedziałek, 9 listopada 2009

Ciąg Dalszy Nastąpi[ł]

Witam serdecznie wszystkich czytelników. Z przyczyn technicznych zostałem zmuszony zawiesić działalność bloga 'Life in Xiamen' na domenie blogspot.com. Od tej pory blog będzie kontynuowany pod innym adresem: www.lifeinxiamen.blox.pl.Więcej informacji na powyższej stronie.
Życzę przyjemnej lektury! Do zobaczenia!

poniedziałek, 13 lipca 2009

Rozmówki polsko-polskie

Próbując złapać kontakt z rodzeństwem, zagadując brata snującego się po pokoju ze słuchawkami na uszach:

Ja - Czego słuchasz?
Brat - Piosenki...
[J] - No, ale jakiej?
[B] - Różnych.
[J] - Ale w tej chwili czego słuchasz?
[B] - Co? - nie słyszy, więc zdejmuje słuchawki.
[J] - Pytam się czego słuchasz w tej chwili!
[B] - Teraz niczego nie słucham...

I weź tu się z nim dogadaj...

C.d.n.

czwartek, 25 czerwca 2009

Calvin Klein

Na początku chciałem zakwalifikować tego posta jako chinglish, ale po krótkim namyśle stwierdziłem, że chyba lepiej będzie jeśli utworzę nową kategorię podróbki, zwłaszcza że materiału na posty pod tą etykietą na pewno nigdy nie zabraknie :)

foto: Tomas

sobota, 20 czerwca 2009

Do zobaczenia!

Czołem Milusińscy!
Miło jest mi powiadomić Was, że 4 lipca wracam do Polski na wakacje, gdzie spędzę ~1,5 miesiąca. Mam nadzieję, że czasu starczy, by spotkać się z każdym z Was! Póki co załatwiał będę jeszcze swoje sprawy na miejscu w Xiamen, ale na początku lipca będę już bawił w Polsce. Strachu, że plany się zmienią ni ma - bilet już zaklepany i pośliniony, nikt mi - choćby siłą - nie wyrwie :)

Wobec tego pozdrawiam wszystkich - do rychłego zobaczenia! :D

Rozmówki polsko-chińskie [11]

Niespodziewany dialog pomiędzy mną a 6-latką, która zaskoczyła mnie tymi oto skierowanymi do mnie słowami:

- Nienawidzę, gdy chłopcy się na mnie patrzą.
- ... Hmm, dobrze, nie będę...
- Dziękuję.

Cdn.

środa, 17 czerwca 2009

Ostry seks

Bóg jeden wie jak ostry. I nie - nie sprawdzałem :]


Dlaczemu akurat aloes? Toż to nawet smaku nie ma. A może chodzi o jego działania farmaceutyczno-kosmetyczne [cokolwiek]? Jak ktoś się lepiej na tym zna to proszę mnie oświecić :]


foto: Tomas

Huntun Instant

Zupek chińskich zazwyczaj nie jadam, jako że mi zwyczajnie nie smakują [co innego indonezyjskie lub np. tajskie, jeśli nie są zbyt ostre], toteż już od ok. 2 lat nie zwracam na nie uwagi w supermakecie. Ale podczas ostatniej wizyty w samie, chyba trochę sam sobie na przekór, postanowiłem zajrzeć na półkę zawierającą rodzimej [tzn. chińskiej] produkcji zupki instant. Oczy mi mało na wierzch nie wyszły gdy zobaczyłem zupę z huntun [馄饨, takie małe pierożki]! Do tej pory jeszcze nie spotkałem się z taką zupką, więc postanowiłem spróbować.

Spodziewałem się najgorszego, ale tym razem Chińczycy miło nie zaskoczyli, bo pierogi były dobre a i zupa smakowała nawet-nawet. Chyba popadłem w nowe uzależnienie :)


Zupa nazywa się po prostu Huntun, a produkowana jest przez firmę Xianlefu [鲜乐福]


Do tej pory spotkałem się jedynie z dwoma smakami [kurczak i ostra, drugiej jeszcze nie próbowałem], więc prawdopodobne, że to zupełnie nowy produkt[?]


A tak wyglądają pierożki przed...


...i po zalaniu wrzątkiem. Polecam!


foto: Tomas

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Praca licencjacka

W sobotę udało mi się obronić pracę licencjacką! Praca zatytułowana była "Historia i rozwój wódki oraz marki Wyborowa" i zrobiła większe wrażenie na chińskich profesorach niż się spodziewałem. Niewielu z nich wiedziało, że to Polska jest kolebką wódki oraz że najlepsze i najbardziej uznane wódki pochodzą z Polski.

Poniżej przedstawiam strukturę pracy:

Przedmowa
Rozdział pierwszy: Proste przedstawienie wódki
Powstanie oraz historia wódki
Proces produkcji wódki
Rodzaje wódek
Wódka a kultura polska
Rozdział drugi: Historia wódki Wyborowa
Powstanie marki
Droga do sukcesu
Rozdział trzeci: Strategia budowania marki Wyborowa
Strategia marketingowa
Sposoby promocji
Widoki na przyszłość
Rozdział czwarty: Inne znane polskie marki wódek
Żubrówka
Sobieski
Belvedere
Chopin
Podsumowanie

A tak wygląda streszczenie pracy po angielsku [abstract]:

History and development of vodka and Polish famous vodka brand - Wyborowa

[Abstract] Not Russians, but Poles are creators of vodka. Poland is the birthplace of an original vodka spirit. After 600 years of development, now the Polish-made vodka is one of the best spirits of the world, and currently the most famous Polish vodka is produced in Poznań Wyborowa.
In recent few years of being on the market, Polish vodka Wyborowa brand products got the attention of consumers and have been commended by experts from all over the world. Therefore, the success of the Wyborowa enterprise affects the spirits industry in Poland. Its success not only helps promote other Polish vodka brands, but also enhanced the good image of Poland as a country. This article focuses on the history and development of Polish vodka brand, Wyborowa.

[Key Word] Wyborowa Vodka Spirit Alcohol Poland

Podczas obrony obowiązkiem każdego zdającego było ustne streszczenie pracy, potem studenta oraz jego pracę przedstawiał pozostałym profesorom promotor. Następnie zadawano zdającemu pytania dotyczące pracy, na które to dostawało się czas do przygotowania odpowiedzi. Krótko po obronie ogłaszane były wyniki. Mój to 87/100, drugi w mojej grupce, jeden z wyższych na roku [pozostałe wyniki od 70 do 90 pkt.]
Praca napisana oczywiście po chińsku.

A oto wyniki z testów:

Zarządzanie 68
Międzynarodowe prawo ekonomiczne 78
Język chiński biznesowy, poziom zaawansowany 81
Chińskie ustawy gospodarcze regulujące relacje z obcokrajowcami 85
Strategia rynkowa 94

piątek, 12 czerwca 2009

Powrót!

Minął niemal dokładnie miesiąc odkąd to opublikowałem ostatniego posta na blogu. Zbyt dużo się przez ten czas nie wydarzyło, a przerwa wymuszona była pisaniem pracy licencjackiej, którą już na szczęście ukończyłem. Tytułu jeszcze na razie nie zdradzę, ale napomknę tylko, że zmieniałem go 2 razy, zanim ostatecznie zdecydowałem się na obecny. Jutro rano [czasu lokalnego] mam obronę, także trzymajcie za mnie kciuki!

Innym powodem mojej absencji w blogosferze są chińskie władze, które skutecznie izolując chińskich obywateli od m.in. Google [cenzura] i Youtube [blokada; sprawa szerzej opisywana tukej], tym razem wzięły się za Bloggera - i to w dodatku nie pierwszy raz. Wcześniej problem rozwiązywało się poprzez korzystanie z proxy, które blokadę zamieniały w nic innego jak tylko drobne utrudnienie. Tym razem jednak miałem spore kłopoty by znaleźć proxy, które by bezbłędnie obsługiwało Bloggera. Na szczęście znajomy polecił mi korzystanie z Tora, dzięki któremu nie mam teraz większych problemów z blokadami. A komunistom mogę pokazać moją gołą ( | )!

Jutro po obronie dam znać jak mi poszło, a kto zdrów niech za mnie jutro trzyma kciuki! :)

czwartek, 14 maja 2009

D jak Dysko

Nie bójmy się tego powiedzieć - najmodniejszy ostatnimi czasy klub pośród obcokrajowców, z grającym na żywo zespołem [a nawet dwoma - chińskim i filipińskim]...

...The Key!


Wyszło z worka szydło - roztańczona



Krótki zapis wideo z występu zespołu
[kręciłem dopóki mi Smutny Pan w Mundurze palcem nie pogroził]


foto&video: Tomas

wtorek, 21 kwietnia 2009

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Wegetaniańska

WTF? Za darmo samogłoski rozdawali, czy co?


foto: Tomas

Czapla biała

Nie bez powodu Xiamen nazywane jest Czaplą Wyspą. Jak nietrudno się domyślić Xiamen jest jednym z nielicznych w Chinach siedliskiem czapli białej. Amoy jest dla niej wymarzonym miejscem - długa linia brzegowa, obfitość pożywienia [drobne zwierzęta wodne oraz owady] i sprzyjające rozmnażaniu warunki sprawiają, że ptaki te brodzą tu niemal w każdym stawie. Gatunek ten jest objęty ochroną - znajduje się w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych.
Według legendy, za dawnych czasów została rozegrana mordercza bitwa o panowanie na wyspie stoczona przez czaple z jadowitymi wężami. Czaple wygrały i w ten sposób Xiamen zyskało sobie jeden ze swoich wielu przydomków - Czapla Wyspa.
za: amoy magic.com


Staw Smoczych Łodzi, Jimei


Czapla Biała stała się jednym z symboli Xiamen. Jej imieniem nazywane są ulice, skwery, hotele, większe i mniejsze firmy mają czaple w nazwie lub logo [że wymienię tylko Xiamen Airlines], jednym słowem - czapla jest trendy. O ile nazwy miejsc nie dziwią, o tyle pozostałe przykłady mogą trochę zaskakiwać. Jak się jednak okazuje - tylko pozornie. W świadomości Chińczyków - którzy przywiązują ogromną wagę do symboli - czapla utożsamiana jest z Xiamen, a wiadomo że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Handlowcy kierują się więc instynktem konsumentów, którzy skłonni wybrać są markę im znaną, markę bliższą. Z drugiej strony jest to podkreślenie pochodzenia, przywiązania do miejsca - pewien objaw przynależności do jakiejś grupy, powiedziałbym nawet że przykład lokalnego patriotyzmu.



Logo linii lotniczych Xiamen Airlines


Na koniec jako ciekawostkę podam wiadomość, że władze Xiamen ufundowały Nagrodę Czaplej Przyjaźni, by zachęcać i honorować zagranicznych ekspertów którzy swoją pracą dokonali wybitnych zasług dla miasta Xiamen i jego mieszkańców.
Więcej o programie tutaj.

Więcej o czapli tutaj.


foto: Archiwum & Internet

niedziela, 19 kwietnia 2009

HSK

HSK to skrót od Hanyu Shuiping Kaoshi [ 汉语水平考试 ] czyli Chinese Proficiency Test - Egzamin Biegłości Języka Chińskiego. Został on stworzony w 1984 roku przez Pekiński Instytut Językowy [obecnie Pekiński Uniwersytet Języka i Kultury] dla osób których językiem ojczystym nie jest język chiński, czyli - obcokrajowców, Chińczyków z pochodzenia, czy zamieszkujących w Chinach mniejszości narodowych.

Egzamin posiada 11 stopni, które zdobywa się przystępując do testów podzielonych na 3 zróżnicowane poziomy trudności:

poziom dla początkujących [ 基础级 ]
  • umożliwia zdobycie stopni 1-2
  • dwa terminy w roku: kwiecień i listopad
  • koszt: 200RMB
poziom średnio-zaawansowany [ 初中级 ]:
  • umożliwia zdobycie stopni 3-8
  • składa się z 4 części - gramatyki, słuchania, czytania oraz części wszechstronnej
  • trzy terminy w roku: kwiecień, czerwiec i listopad
  • koszt: 250RMB
poziom zaawansowany [ 高级 ]:
  • umożliwia zdobycie stopni 9-11
  • składa się z 5 części - gramatyki, słuchania, czytania oraz części ustnej i wszechstronnej
  • dwa terminy w roku: kwiecień i listopad
  • koszt: 400RMB
Certyfikat może nie tylko upoważniać do rozpoczęcia nauki w szkole wyższej lub zwalniać z kursu językowego, ale jest i podstawą do zweryfikowania umiejętności językowych w zakresie ewentualnego zatrudnienia. HSK daje nam również jakąś wiedzę na temat własnych możliwości. Z tego oraz pozostałych wymienionych wyżej powodów warto podejść do egzaminu by przekonać się na jakim poziomie znajduje się nasz chiński.


Więcej informacji tutaj.

środa, 15 kwietnia 2009

J jak Jajko niespodzianka

Myślałem, że nic mnie już nie zdziwi, ale przecież! - zapomniałem, iż mieszkam w Chinach. Różne rzeczy już widziałem, o różnych rzeczach słyszałem, wiele nieprawdopodobnych historii sam na własnej skórze doświadczyłem. Mimo wszystko są jeszcze na tym świecie rzeczy o których nawet nie odważyłbym się zamarzyć, mało tego - które w ogóle nie przyszły by mi do głowy.

Mowa o fałszywych jajach. Pisząc fałszywych mam na myśli w całości wyprodukowanych przez człowieka. Tak - w całości. Nie - to nie pomyłka. Od żółtka, poprzez białko, a na skorupce kończąc. Pewnie niejeden zastanowi się czy to jest opłacalne, ale gdyby nie było to czy Chińczycy by się za to nie zabierali?

Poniżej przetłumaczony artykuł z badgals.com:

Wygląda na to, że Chiny - azjatycki kolos - borykają się z poważnym wewnętrznym problemem. Ogromna populacja oraz nieustanny wzrost industrializacji sprawiają, że Chiny produkują tak dużo fałszywych oraz szkodliwych produktów jak np. mleko zawierające melaminę.
Kolejnym produktem z Chin, który zagraża ludzkiemu zdrowiu są fałszywe jaja, które są produkowane na skutek chemicznych procesów i w żaden sposób nie powinny być dopuszczone do spożycia ich przez człowieka.
Jeżeli ta sytuacja będzie trwać, Chiny prawdopodobnie stracą status azjatyckiego giganta, a produkty przestaną być kwalifikowane jako bezpieczne dla zdrowia. Odwołując się do tego problemu ludzie stracą zaufanie do chińskich produktów, a nawet teraz nie jest łatwo nakłonić każdego by wierzył chińskim towarom. Wygląda na to, że Chiny nieustannie gonią za pieniądzem, nie zastanawiając się nawet nad zaufaniem klientów. Chińczycy nie zwracają już uwagi na wyrób produktów wysokiej jakości, a wyrób produktów niskiej jakości po niskich cenach.

Więc lepiej
teraz uważać na towary z Chin.
Oryginał tutaj.

Gazeta lokalna miasta Zhengzhou [prow. Henan] zwróciła uwagę na opublikowaną 13 sierpnia 2007 roku historię Pana Wanga, sprzedawcę dodatków do żywności, który przypadkowo odkrył że kurze jajo zakupione na nocnym targu nie wygląda naturalnie - jego wieloletnie doświadczenie podpowiedziało mu, że jajo powstało z takich właśnie dodatków [chemikalia - przyp. Tomas]!

Wobec tego Wang odnalazł szefa restauracji i poprosił by ten wyznał prawdę, w przeciwnym razie odwoła się
on w tej sprawie do wyższych autorytetów. Przyciśnięty do muru szef niechętnie zdradził, że jaja są w całości wykonane przez człowieka, lecz nie przez niego, a kupione u producenta, aż w końcu zdradził Wangowi w jaki sposób 'wyprodukować' fałszywe jaja.

Po zakupieniu wszystkich potrzebnych składników Wang pokazał dziennikarzowi w jaki sposób wykonać sztuczne jaja.
Oryginalny artykuł oraz opis produkcji fałszywych jaj tutaj.

Jak już wyżej wspominano, powstałe w ten sposób jaja w żaden sposób nie nadają się do spożycia, co grozi natychmiastowym zatruciem układu pokarmowego.

Jak ustrzec się przed takimi jajami? Podobno można je odróżnić od tych prawdziwych po zapachu. Ponadto po ugotowaniu jajka ścięte żółtko przypomina elastyczną kauczukowatą masę, która odbija się niczym piłeczka [zdjęcia + video tutaj]. Jeżeli więc jajko skacze nam po stole zdecydowanie odradzam dalszą jego konsumpcję.

Kolejny dowód na to, że Chińczycy dla pieniędzy zrobią wszystko. Wyobraź sobię jaką ci ludzie muszą mieć mentalność, skoro dla większego zysku narażają ludzkie zdrowie, a przede wszystkim zdrowie dzieci [ba! życie], bo mleko jak i jajka są w znacznej części właśnie przez nie spożywane. Chińskie znaczy gorsze? Kitajce coraz częściej sami utrwalają nas w tym przekonaniu.

Kiedyś byłem zafascynowany tym krajem, ale z roku na rok, z dnia na dzień coraz mniej mi się tu podoba...


Notka oraz część znajdujących się w niej materiałów pochodzą z lub zostały zainspirowane przez Saturator blog.

wtorek, 14 kwietnia 2009

Dupa słoniowa

Jak w tytule. Taka dziwna, rzeźbiona w drewnie figurka.
Znalezione na Zhongshan podczas Tajskiego Festynu.


Nikt raczej sobie na kominku tego nie postawi...


foto: Tomas

R jak Róż

Nawet Conversy w różu, fuj!
A do tego...


... Hello Kitty!


foto: Tomas

niedziela, 12 kwietnia 2009

Festyn Kultury Tajskiej

W związku z obchodami Tajskiego Nowego Roku [Songkran] na ulicy Zhongshan miał miejsce Festyn Tajskiej Kultury. Na specjalnie przygotowanej scenie odbywały się pokazy taneczne, a wzdłuż deptaku ustawione były kramiki, w których można się było zaopatrzyć w najprzeróżniejsze rzeczy - od ryżowych przysmaków, poprzez tradycyjne tajskie stroje, a na wyrobach ze skóry bydlęcej kończąc.

A teraz trochę o samym święcie.
W Tajlandii nowy rok oficjalnie następuje 1 stycznia, jednak tradycją jest obchodzenie nowego roku od 13- do 15 kwietnia, a ma to związek z nadejściem wiosny, co symbolizuje początek cyklu życia w przyrodzie i jest jednym z najważniejszych tajskich świąt. Pierwszą rzeczą, która to wyróżnia jest zwyczaj oblewania się wodą, które według jednych jest symbolem oczyszczania grzechów, a według innych wzięło się ze zwyczaju zwilżania rąk w celu okazania szacunku drugiej osobie. Tajskie bitwy na wodę przypominają nasz śmigus-dyngus, tylko że występują one w znacznie większej skali. Rzadko kiedy w ruch idą butelki i pistolety na wodę, a częściej wiadra czy węże ogrodowe. Polewanie się wodą trwa 3 dni.

Tradycją jest również okazywanie szacunku starszym, tj. rodzicom, wujom, stryjom, dziadkom czy nauczycielom poprzez składanie im wizyty i zwilżanie rąk wodą. Songkran jest czasem, który spędza się w gronie najbliższych - razem spożywa posiłki, wybiera do świątyni na modlitwy, poświęca czas medytacjom; przebywa ze sobą.

Ciekawostką jest, że za panowania króla Ramy V tradycyjny tajski kalendarz księżycowy został zreformowany i zrównany z gregoriańskim, zachowano natomiast oryginalne nazwy miesięcy i pierwotny sposób datowania lat według kalendarza buddyjskiego, co oznacza że w Tajlandii jest teraz rok 2552.


Wieszaki z kieszeniami z wizerunkami bóstw i...


... słoni


Tradycyjne tajskie przysmaki to m.in. suszone banany i kukurydziane chrupki


Tradycyjne tajskie stroje i parasole


Tajski ryż, który cieszy się ogromną sławą ze względu na swój niepowtarzalny smak i wysoką jakość


Tajscy tancerze podczas prezentacji


Najprzeróżniejsze tajskie przysmaki, wśród których królowały cukierki zrobione z bananów, tamaryndy i durianu


Słoń jest uważany przez mieszkańców Tajlandii za jej symbol


Lodziary ;)


Na zdjęciach powyżej pamiątki zrobione ze skóry, m.in. wachlarze i obrazki, a do zdjęcia uśmiecha się Soei :)


Drewniane ryty


Drewniana biżuteria




Więcej o Songkran tutaj.


foto: Tomas

środa, 8 kwietnia 2009

Głową w mur

Cała historia zaczęła się od tego, że straciłem swoją kartę bankomatową. Nie będę opisywał w jaki sposób to się stało, bo chciałbym oszczędzić sobie tego wstydu, no ale cóż - stało się.

Oczywiście kiedy tylko odkryłem że karty nie mam i sprawdziłem wszelkie miejsca gdzie znajdować się powinna to bezzwłocznie udałem się do banku, czyli uczyniłem to co w pierwszej kolejności uczynić powinienem. Normalna rzecz - tak pomyślałby sobie każdy inny na moim miejscu. I ja tak myślałem, głupi. Wówczas zaczęły się schody.

Po uprzednim przedstawieniu mojej sytuacji niewiele starszemu ode mnie panu za okienkiem w kasie otrzymałem informację, że niemożliwe jest wykonanie przez nich żadnej z poniżej wymienionych operacji:
a] zablokowanie karty
b] wyrobienie nowej

A teraz będzie najlepsze - dlaczego to jest niemożliwe, spytata? A to dlatego, że konto zostało założone w Jimei [inna dzielnica, wciąż Xiamen]! O ironio! Automatyzują banki, wprowadzają punkty samoobsługowe czynne całą dobę, gdzie w każdym momencie można za pomocą automatów zdeponować lub wypłacić pieniądze czy nawet wydrukować stan konta w książeczce bankowej. Mało tego - żyjemy w czasach gdzie dokonuje się transferów pieniężnych na całym globie, przesyła pieniądze z jednego zakątka świata na drugi, a dla Banku Chińskiego [tfu!] problemem jest obsłużenie klienta z powodu jakichś techniczno-biurokratycznych przeszkód! No HALO! To po kiego grzyba ta cała komputeryzacja ja się pytam w takim razie!
Wynik rozmowy był taki, że
głupi acz miły urzędas wysłał mnie do Jimei w celu wykonania żądanych przeze mnie operacji. Dodam że choć Jimei to dzielnica Xiamen to od mojego miejsca zamieszkania znajduje się 1,5 godziny jazdy autobusem w jedną stronę [i to nie w godzinach szczytu], więc żeby tam się wybrać trzeba poświęcić połowę dnia, a nie jest łatwe znaleźć na to czas osobie, która nie dość że się uczy to i jeszcze dorabia sobie popołudniami.

Mimo wszystko urzędas był - tak mi się przynajmniej zdawało - dobrej woli, więc zaproponował mi skorzystanie z usługi telefonicznej banku, czyli zablokowanie karty przez telefon.
Po powrocie do domu wykręciłem 95566 - odebrał automat i kazał mi się bawić w wybieranie numerków:
Nacisnąłem 1 dla Osobistej Usługi Finansowej i poproszono mnie o wprowadzenie numeru karty debetowej. Czyżby to ta, którą zgubiłem? Wróciłem do menu głównego. Ominąłem opcje nr 2 - Usługi dot. Kart Kredytowych oraz nr 4 - Informacje Walutowe i wybrałem nr 3, czyli Usługi Publiczne gdzie zapytano mnie 17-sto cyfrowy nr konta bankowego, który oczywiście posiada cyfr nie 17, a 18. Super, co nie? Wyrzuciłem więc ostatnią cyfrę i wklepałem resztę wraz z hasłem [o dziwo - weszło], tylko po to by się dowiedzieć, że usługi telefoniczne niestety nie są dla użytkownika tegoż konta przewidziane! Ludzie, toż to KA-BA-RET!

Nie pozostało mi nic innego jak tylko następnego dnia udać się do Jimei. I wszystko pięknie by się skończyło, gdyby nie to, że zastałem bank zamknięty na cztery spusty z powodu ichniego Święta Zmarłych... [3 dni]

...A żeby było śmieszniej to na witrynie widniało ogłoszenie, że w tamtym akurat dniu banki pracują normalnie. Nie pracowały, jak się okazało. Przynajmniej tamten jeden.

W piątek ponownie do Jimei.

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Za duże buty

Obecnie nawet dzieciaki w liceum zdają sobie sprawę z tego, że Chiny są jedną z największych potęg gospodarczych świata i nieustannie gonią Amerykę i Japonię. Fabryka Świata - bo tak je teraz nazywamy - dysponuje największym na świecie zasobem ludzkim o niemal nieograniczonym potencjale produkcyjnym, będącym w stanie zaspokoić rynki niemal wszystkich zakątków globu. Chiński rząd doskonale zdaje sobie sprawę z tego jaką władzę ekonomiczną udało się Chinom uzyskać, jednak czy zdaje sobie sprawę jak wielka jest związana z tym odpowiedzialność?

Chiny powoli dorastają do swojej kluczowej roli

Pamiętacie Grupę Siedmiu? Jeszcze nie tak dawno ta mała klika trzęsła światem wedle swojego widzimisię. Obecnie nastała era Grupy Dwudziestu. To nic złego. Największą wadą tego elitarnego klubu była nieobecność Chin...

...niesamowitego giganta, który jest już trzecią co do wielkości gospodarką świata i jeśli nic się nie zmieni, niedługo zdetronizuje Japonię i zajmie pozycję wicelidera. Chiny są jedyną gospodarką, niezależnie od rozmiaru, która cały czas się rozwija, choć już w wolniejszym, 6-8% tempie. Większość pozostałych krajów świata, rozpaczliwie starających się zażegnać poważne recesje, może tylko patrzeć z zazdrością.

Gwałtowne zmiany na globalnej mapie sukcesów gospodarczych przyspieszyły tylko pojawienie się Chin na światowej scenie. Czy to im się podoba czy nie – a do niedawna było widać, że nie bardzo – Chiny będą musiały na tej scenie odgrywać ważniejszą rolę. W czerwcu zeszłego roku Fred Bergsten z Peterson Institute for International Economics sugerował, że – nie można o tym głośno mówić w Brukseli – większość dużych problemów świata mogłoby rozwiązywać G2, czyli USA i Chiny.

To nieco zbyt daleko idący wniosek, ale londyński szczyt zdaje się dowodzić, że Chiny powoli dorastają do swoich za dużych butów. Jeszcze zanim zaczęły się posiedzenia, Pekin powiedział Waszyngtonowi, żeby właściwie obchodził się jego 1 bilionem dolarów w papierach skarbowych, prowadząc odpowiedzialną politykę fiskalną. Wysunął również intrygującą propozycję zwiększenia roli specjalnych praw ciągnienia tak, aby stały się alternatywą dla dolara jako waluty rezerwowej.

Część pozostałych członków G20, m.in. Indonezja, Korea Południowa i Argentyna, podpisały w ostatnim czasie z Chinami umowy na swapy walutowe w juanach. Jest to sygnał, że rola Pekinu rośnie nawet pomimo braku statusu waluty wymienialnej. Podczas samego spotkania, Chiny pozytywnie udzielały się w dyskusjach o zwiększeniu budżetu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, choć nie było jasne, jaki wkład zaoferują, i odpierały francuskie próby zakwalifikowania Hong-Kongu i Makao jako rajów podatkowych.

Pekin pokazał, że potrafi coś więcej poza prostym komunikowaniem, co mu się nie podoba. Niezobowiązująco zaczął również artykułować aktywną wizję tego, jak świat może funkcjonować i co Chiny mogą do niego wnieść. Na tym jednak cały proces się kończy jak na razie. Chiny pozostają biednym krajem z produktem krajowym brutto per capita na poziomie Albanii. Chiński model może być atrakcyjny dla niektórych autorytarnych przywódców, którzy chcieliby poznać tajemnicę dwucyfrowego wzrostu gospodarczego i politycznej długowieczności. Słabości chińskiej kultury politycznej ograniczają możliwości pełnego udziału w globalnym dyskursie. Mimo wszystkich swoich wad, Stany Zjednoczone pozostają bardziej atrakcyjnym miejscem dla miliardów ludzi na całym świecie szukających lepszego życia. Jeśli Chiny mają temu dorównać, potrzebują poważnych zmian.


Oryginalny artykuł do przeczytania tutaj.


źródło: onet.pl za Financial Times, 4.04.2009

niedziela, 5 kwietnia 2009

Youku.com 优酷

Youku to chiński odpowiednik Youtube, a więc po prostu portal umożliwiający uploadowanie i przeglądanie plików filmowych.
Z Chińczykami jest tak, że wyobraźnię to mają oni bardzo ograniczoną, żeby nie powiedzieć że wręcz myślą jednotorowo, co niestety przekłada się na większość aspektów ich codziennego życia. Stąd bierze się nieustanne kopiowanie zachodnich wzorców, ale oczywiście na własną, chińską modłę - w ten sposób powstają chińskie Makdonaldy, KFC i tym podobne rzeczy. Z Youtube nie mogło więc stać się inaczej. Jak widać - nawet nazwa jest podobna.

Na stronie youku.com znajdziemy niemal wszystko to co na Youtube. Jej zaletą jest to, że pliki bardzo szybko się ładują, ale niestety ich jakość jest porażająco niska. Zresztą każdy sam może się o tym przekonać odwiedzając niniejszą stronę, lecz wpierw zmagając się troszeczkę z chińskim interfejsem.

A teraz zmieniając trochę temat - sam portal jest dla Chińczyków o tyle wygodniejszy, że mogą go bez żadnych przeszkód kontrolować i na bieżąco cenzurować, czego nie mogą zrobić z Youtube. Dlatego też w przypadku pojawienia się nań jakichś nieprzyjemnych dla komunistycznego rządu treści nie pozostaje im nic innego jak tylko całkowicie zablokować dostęp do tej witryny, co im się sporadycznie zdarza.

Takie Youku wydaje się więc idealnym rozwiązaniem, prawda? W dodatku można się pochwalić, że nie odstajemy od Zachodu...

sobota, 4 kwietnia 2009

Co? Jajco!

Różne rzeczy ludzie znajdują ulicy. Na ulicy, ale i nie tylko -
w hotelu za oknem czekała na mnie taka oto niespodzianka:




foto: Tomas