czwartek, 11 września 2008

Figa z makiem

Jeszcze nie zaczęły się nawet zapisy na nowy semestr, a już wszyscy studenci naszej katedry na 'dzień dobry' zostali potraktowani z buta.
Chińczycy mają to do siebie - a w szczególności nasz kochany uniwersytet - że my, studenci oraz jacykolwiek obcokrajowcy, zwłaszcza 'białasy' w ich oczach mienimy się nijak inaczej jak tylko duże, chodzące, wypchane dolarami worki. Toteż tak nas traktują.

Sprawa jest taka, że na kilka dni[!] przed rozpoczęciem roku szkolnego powiadomiono nas, że szkoła przyjmuje zapłaty tylko i wyłącznie na cały rok z góry. Oznacza to, że nie można już płacić - tak jak to było do tej pory - semestrami. Tego typu zmiany powinno się ogłaszać najpóźniej pod koniec ubiegłego półrocza! W przeciwnym razie to strasznie mało czasu! A przecież trzeba mieć jeszcze pieniądze na utrzymanie...

Zero szacunku dla studenta, który daje im zarobić na chleb, bo to głównie z naszych - obcokrajowców - pieniędzy się utrzymują, gdyż to na nas najwięcej kasiory zarabiają. Ale jeszcze im mało. Brzydzę się tym wszystkim, bo tego typu działania stały się już niemal polityką XiaDy. Najpierw ogromne problemy z wizami, potem wyrzucają nas z akademików, a teraz jeszcze to. Do tego nieustannie panujący bałagan i chaos w administracji, po prostu biurokracja everywhere. Natomiast gdy student napotyka problem nie ma ani oparcia ze strony szkoły, ani nie może liczyć na żadną pomoc, jednym słowem - jesteśmy zdani sami na siebie.

Ostatnimi czasy jestem coraz mniej zadowolony ze studiów na tym uniwersytecie. Z drugiej strony nawet gdybym chciał to nie mam możliwości zmienić teraz szkoły. I te obrzydliwe cwaniaki doskonale zdają sobie z tego sprawę. Nikomu nie polecam i nigdy nie polecę tej uczelni, bo z roku na rok jest coraz gorzej...

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Hey,
świetnie piszesz.Przeczytałam Twojego bloga od deski do deski.Natrafiłam na niego przypadkiem szukając informacji o Xiamen.Gdyż niedługo zamierzam się tam wybrac.Pozdrawiam

Tomas pisze...

Dzięki :)
Jak będziesz w Xmn to daj znać koniecznie! :D

Aneta pisze...

Napewno dam znac, niestety nie wiem ile jeszcze potrwa organizacja mojej wyprawy, ciezko to wszystko ogarnąc.Ale myślę, że dam radę:)Pozdrawiam gorąco...

Aneta pisze...

Dzięki za zmiane muzyki bo tamta już mi sie znudziła ;P POzdrawiam

Tomas pisze...

Jakieś namiary? A muzykę to zmieniam co jakiś czas, więc spoko ;)

Pzdr.

aneta pisze...

www.toomanyquestionspl.blogspot.pl
narazie w rozsypce ale grunt, że jest...Pozdrawiam

hxx pisze...

skąd ja to znam, matko boska...od dwóch tygodni, odkąd tu jestem, próbuję wreszcie do końca sie zarejestrować. i zawsze dowiaduję sie kolejnych rzeczy, o kolejnych papierkach w różnych kolorach i z innymi pieczątkami. żeby nie było-za kazdym razem pytam: czy są jeszcze jakies formalności?

jeszcze nie zaczełam zajęc, a juz kurwię za przeproszeniem na czym świat stoi.
w myślach przygotowuje już sobie wiązankę, jaką tych z hai wai potraktuję, jak już skończę się z nimi użerać o najmniejszy świstek..

wielkie miau z (póki co) caiqingjielou! :)

Tomas pisze...

Nawet sobie nie wyobrażasz jakie mieliśmy z nimi problemy rok temu... Ale to i tak jeszcze nic, bo oni na bieżąco wymyślają nowe :)

BTW Już w Xmn? Proszę o jakiś kontakt :)

Pzdr.

onashe pisze...

miało byc www.toomanyquestionspl.blogspot.com
a zresztą never mind.Pozdrawiam

hxx pisze...

proste, musimy się przylansować w jakimś Brown Sugar czy gdzie tam :)
jako że mam dość niereguralny dostęp do neta, pojadę po zewnętrznej i upublicznię swój chiński telefon: 15859241763.
no, to aloha!