środa, 27 sierpnia 2008

Hurtem

Wiadomo - jak hurtem, to hurtem. Chińczycy słyną z tego że wszystkiego chcieliby mieć najwięcej - najpierw ludzi, potem rowerów, a teraz - złotych medali na Olimpiadzie. Na tym jednak nie poprzestaną! Jakoś specjalnie nie zdziwiło mnie to, że w sklepach można kupić olej w 5-litrowych baniakach... ale wódkę? Jak powszechnie wiadomo przy tak masowej produkcji towar musi stracić na jakości. Wykładnikiem tejże może być cena 44,2 Y = niecałe 15 pln, po czym wychodzi ~3 pln/litr... Resztę pozostawiam Waszej wyobraźni ;).




foto: Tomas

5 komentarzy:

Tomasz pisze...

O mateńko, ukochana Erguotou! W takiej ilości! Tylko jak ją zawieźć do kraju?

miasto-masa-maszyna pisze...

Czy ja dobrze widzę, że to ma woltaż 56%???

To nie jest jakiś alkohol przemysłowy? ;-)

Tomas pisze...

Dobrze widzisz :)
72% też robią, ale takiego woltażu jeszcze nie smakowałem :|

Tomasz: Smakosz? ;)

Tomasz pisze...

Nie, nie smakosz, żartowałem. Zresztą jak się przez dwa lata pije służbowo wynalazki typu 浓lub 特浓, to czasem człowiek zatęskni za zwykłą, prostą śmierdziuchą. Choć jak już mam wybór to wolałbym 汾酒 z Shanxi - najmniej śmierdzi.

Tomas pisze...

Ja unikam chińskich wynalazków jak się da, ale fakt, że czasem się po prostu nie da :).
Żadnego z powyższych alkoholi nie próbowałem, ale z tych co mi "smakowały" zapamiętałem jedynie 西风 z Guangdong. Reszta to ściema ;).